Blog > Komentarze do wpisu

Koty mają wady. Ale zalet więcej

Coraz więcej ludzi ma koty. U nas na osiedlu w wielu oknach widać wygrzewające się na parapetach koty. Takich okien z kotami z dnia na dzień przybywa.

Wiecie, kto ma koty? Na przykład księżna Maria Krystyna Habsburg z Żywca. I to nie jednego, ale dwa. Podobno świetnie im się żyje z księżną pod jednym dachem. Kilka kotów ma Roman Nehrebecki, pierwowzór Lolka ze słynnych kreskówek o Bolku i Lolku. Fajnego, czarnego kota Arika ma też Marek Szafrański, dziennikarz Polskiej Agencji Prasowej. Koty są też u Lidii Sztwiertni, znanej rzeźbiarki z Bielska-Białej. Długo by wyliczać. W naszej rodzinie też kotów jest bardzo dużo. Brat mojego dużego człowieka, Marek, ma rudego kocura. Podobno zbója. A u siostry mojej dużej są aż trzy koty. Dwa rude i jeden czarny. Jest też Wolter, biało-bury kot u mamy mojej dużej. W tamtym domu jest też pies. Znajda. Ma kilka miesięcy i z każdym tygodniem coraz bardziej przypomina amstaffa. Ale wcale nie jest groźny. Wszystkich lubi. Jak moi ludzie zabierają mnie do weterynarza, to widzę w kolejce prawie same koty. Koty są dosłownie wszędzie. Wszędzie dookoła.

Ale nie każdy nadaje się do tego, żeby mieszkać z kotem. Lubisz porządek w mieszkaniu? Daj sobie z kotem spokój. Będzie Cię denerwowało, że zostawia sierść na kanapach i wynosi na łapach żwirek z kuwety. Jeśli lubisz chodzić w czarnych ubraniach, to absolutnie niech nie przychodzi Ci do głowy branie do domu jasnego kota. Tego koloru sierść przyczepioną do ubrania widać z daleka. Zwłaszcza na czarnych spodniach. Jeśli lubisz poświęcać wolny czas tylko sobie, nie bierz kota. Będzie Cię denerwował przychodząc o różnych porach dnia i nocy z prośbą o głaskanie i chwilę uwagi. Jeśli myślisz, że kot to takie zwierzę, które samo sobie poradzi i nie trzeba się nim zajmować, to jesteś w błędzie. Kota trzeba wykastrować, szczepić, odrobaczać, leczyć w razie potrzeby. Nie mówiąc o odpowiednim jedzeniu, żwirku, drapaku, zabawkach. A jeśli jesteś człowiekiem, który lubi w nocy się wysypiać i budzi go każdy hałas, też nie bierz kota. Każdemu kotu zdarza się w nocy coś nabroić, zrzucić, itd.

Ja, Klakier i reszta gromady mamy na sumieniu sporo. Zjedliśmy szkolne świadectwo naszego małego człowieka. To najważniejsze, bo z pierwszej klasy. Krecik tak sikał w jeden kąt, że trzeba zrobić remont i wymienić panele. W naszym domu trzeba było zamontować rolety, bo wspinaliśmy się po firankach i zasłonach. Notorycznie - tak przynajmniej twierdzą nasi ludzie - wylewamy wodę z misek i wysypujemy nasze chrupki. Czasem, jak zaczynamy się bawić w gonianego, na ziemię spadają różne rzeczy. Wazony, kubki, ozdoby... Niektóre się potłukły. Ale nasi ludzie do tego się chyba przyzwyczaili. Gdyby było inaczej, pewno dawno by się nas pozbyli. Poza tym, podsłuchałem, jak mówili, że wszystkie wady kotów rekompensują ich zalety. Zalet mamy zdecydowanie więcej! Daję słowo honoru Onyksa!

Tym, którzy naprawdę chcą mieć kota, polecam śliczną Dixie:dixie

Tutaj więcej o niej: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=99705

Szuka domu od miesięcy... I nikt jej nie chce. Jest trochę chora. By wyzdrowieć, potrzebuje własnego domu.

 

czwartek, 10 grudnia 2009, kotonyks

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Cześć! Jestem kotem. Mam na imię Onyks. Chcesz dowiedzieć się więcej? Kliknij tutaj.